Wyjazdem artystycznym (5-7.05.2010) do ośrodka Stowarzyszenia Akademia Łucznica został zainaugurowany tegoroczny sezon „Akcja Lato” Fundacji ISKIERKA. W czasie tych kilku dni mogliśmy stać się prawdziwymi artystami i z pomocą wykwalifikowanych instruktorów zapoznać się z bardzo ciekawymi dyscyplinami sztuki, takimi jak: ceramika, witraż oraz fusing. Rezultaty naszej pracy przerosły nasze najśmielsze oczekiwania i sprawiły, że udany wyjazd nabrał jeszcze większej rangi, bo nie tylko miła atmosfera, wspólne pieczenie kiełbasek na ognisku czy gra w kalambury, ale przede wszystkim nowe doświadczenia artystyczne. I to nie byle jakie, ale naprawdę godne pokazania a nawet pochwały. Zobaczcie i poczytajcie sami… 

Z pozdrowieniami dla wszystkich uczestników – Mariola Czernohorska

„Witam !!! To nasz pierwszy wyjazd odkąd Gabryś skończył leczenie w styczniu tego roku. Byłam pełna obaw…nowe miejsce, nieznajomi ludzie, jakieś pracownie różne….jak ja dam radę psychicznie?? To co tam przeżyłam ja i Gabryś nie da się opisać w kilku słowach….wspaniali ludzie z Iskierki, wspaniali z Łucznicy..otworzyli dla nas swoje serca jak nikt do tej pory. Cudowne zajęcia w pracowni ceramiki, po krótkim instruktarzu wszyscy byliśmy zachwyceni jak piękne rzeczy nam wychodzą w pracowni plastycznej. Prace szklane, witraże – pracowaliśmy z przejęciem…to wielkie szczęście pojechać w tak piękne miejsce i spotkać tak ciepłych ludzi, moje obawy zniknęły. Gabryś bardzo szczęśliwy. Już dawno nie widziałam go tak radośnie bawiącego się. Dziękujemy Ci  ISKIERKO….[miałam się nie przyznawać]- ryczałam strasznie jak odjeżdżaliśmy…będę czekać na następny wyjazd. Dorota”

„No cóż, jak zwykle paroma słowami nie da się tego opisać co przeżyliśmy na obozie artystycznym w Łucznicy. Zaraz po przyjeździe dzieci z pełnym zapałem wzięły się już do robienia prac z gliny na drugi dzień dzieci, mimo deszczu, nie były zrezygnowane i zaraz po śniadaniu z uśmiechem leciały do pracowni dokańczać swoje prace z gliny. Wieczorem nasza wspaniała Mariolka nie dała nam się nudzić. Było zorganizowane ognisko i Mariolka  zaopatrzona w gry przyniosła boule (czyli grę w kulki) i dzieci zafascynowane. Kolejny dzień przenieśliśmy się do drugiej pracowni, gdzie dzieci odkrywały swój talent przy wyrobach ze szkła: np.witrażach. Pomimo zmęczenia dzieci wieczorem pełne zapału grały wraz z nami w kalambury i było największą ich frajda.Okolica bardzo piękna i spokojna.W ostatnim dniu wszyscy kończyliśmy nasze prace ale z wielkim smutkiem, nie chcieliśmy wyjeżdżać i nawet deszcz zaczął nam padać. TAKŻE  DZIĘKUJEMY CI ISKIERKO ZA KAŻDY DZIEŃ I CHWILE SPĘDZONE Z WAMI. JULIA z mamą.”