Tego lata pogoda na pstrym koniu jeździ. Na szczęście dopisała ona naszym iskierkowym podróżnikom, którzy w kolejnej odsłonie projektu”Z Toyotą w świat” na początku lipca wybrali się nad Morze Bałtyckie pochlapać się wodą, odwiedzić Zoo w Gdańsku, Akwarium w Gdyni nakarmić foki oraz najeść się smakołyków w Manufakturze Słodyczy.

Od 2008 roku, dzięki wsparciu Dealera Toyoty, firmy Czajka – Auto Sp. z o.o,  możemy zabierać naszych podopiecznych na ich wymarzone podróże do najbardziej malowniczych zakątków Polski.

„Na skrzydłach motyli do Gdańska”

„Pierwszego lipca od wczesnych godzin porannych dzieciaki w składzie: Basia, Zbyszek i Henio, zwarte i gotowe, z niecierpliwością czekały na przyjazd Pana Michała. Sprawne zapakowanie bagaży, fotelików oraz Mamy do bagażnika rozpoczęło naszą Trójmiejską przygodę z Toyotą i Iskierką. Podróż przebiegła szybko, tylko czasami pojawiało się pytanie: „daleko jeszcze?….” Po przybyciu do Gdańska poszliśmy na plażę przywitać się z morzem. Wiejący chłodny wiatr nie zachęcał raczej do kąpieli, ale nie można było sobie odmówić zamoczenia stóp. Był to pierwszy kontakt Basi i chłopaków z Bałtykiem. Następnie wyruszyliśmy na obiad; oczywiście musiała być ryba. Po zregenerowaniu sił i zakwaterowaniu ponownie wyruszyliśmy na plażę. Ambitnym celem było Molo, jednak dotarliśmy „tylko” do starego portu rybackiego w Sopocie. Pięciokilometrowy wieczorny spacerek i szum morza skutecznie przyczyniły się do bezproblemowego, szybkiego zasypiania.

Kolejnego dnia pobudkę swoim śmiechokrzykiem zaserwowały nam mewy. Dzieci obudziły się w wyśmienitych humorach, gdyż kolejną atrakcją była wycieczka do Gdańskiego ZOO. Głównym celem miała być motylarnia, niestety była jeszcze niedostępna dla zwiedzających. Brak motyli wynagrodził nam widok stada pingwinów. Duże wrażenie wywarli na nas mieszkańcy pawilonu ptaków i gadów.

Dzieci dzielnie pokonały rozległy teren Ogrodu Zoologicznego bacznie przyglądając się różnym gatunkom zwierząt i nieco zazdroszcząc szympansom ich własnej zjeżdżalni. Parogodzinny spacer wzmógł nasz apetyt, więc wyruszyliśmy na obiad. Tym sposobem trafiliśmy do Gdyni. Najedzeni poszliśmy podziwiać portowe nadbrzeże. Powitał nas niszczyciel ORP Błyskawica oraz dostojny Dar Pomorza. Wielką niespodzianką była obecność w porcie Daru Młodzieży, szykującego się do kolejnego rejsu. Największą radość dzieciom sprawiła wizyta w Akwarium Gdyńskim. Kolorowe ryby, straszne mureny, jeżowce oraz niesamowita ośmiornica na długo pozostaną miłym wspomnieniem. Przy okazji była też lekcja geografii z interaktywną makietą naszego Bałtyku. Na sam koniec pobytu w Akwarium Basia z Panem Michałem próbowali złowić nam rybę na kolację, ale darowaliśmy rybkom życie :)

Trzeciego dnia ponownie wyruszyliśmy do Gdyni, by popłynąć statkiem na Hel. Piękna pogoda zachęciła nas do pójścia na górny pokład, jednak prażące słońce po kilkunastu minutach rejsu zmusiło nas do przeniesienia się do kawiarni. Po godzinie dotarliśmy na Półwysep Helski, gdzie obowiązkowym punktem programu były lody dla ochłody. Następnie nasze kroki skierowaliśmy w kierunku latarni morskiej. Strome, zakręcone schody nie zniechęciły dzielnych zdobywców, widoki rozpościerające się ze szczytu latarni wynagrodziły trudy wspinaczki. Tym razem skorzystaliśmy z Melexa i przy okazji dowiedzieliśmy się, gdzie można zjeść pyszny obiad. Najedzeni, poszliśmy zobaczyć jak wygląda foczy obiad. Pomimo upału, w Fokarium było bardzo wielu zwiedzających, jednak udało nam się „zdobyć” dobre miejscówki, z których mogliśmy obserwować trening medyczny i popisy fok.

Po powrocie z półwyspu na dzieci czekała kolejna niespodzianka: plaża w Sopocie. O godzinie 18 plaża była prawie pusta, słoneczko jeszcze grzało, a ciepłe morze zapraszało do zabawy. Tak niewiele trzeba, żeby Basia była najszczęśliwszym dzieckiem na Wybrzeżu. Po godzinnym wodnym szaleństwie nastąpiły zabawy w piasku. Tym razem Molo było na wyciągnięcie ręki, więc poszliśmy podziwiać zachód słońca i zacumowane jachty. Na nocleg dotarliśmy późnym wieczorem – zmęczeni, ale za to bardzo szczęśliwi.

Ostatniego dnia postanowiliśmy zwiedzić gdańską Starówkę. Urzekł nas klimat odrestaurowanych kamieniczek, poczciwy żuraw oraz Neptun z trójzębem. Kolejnym wyzwaniem była wieża ratuszowa skąd rozpościerała się niesamowita panorama miasta. Pan Michał przygotował dla dzieci jeszcze jedną niespodziankę: a mianowicie zabrał nas do Manufaktury Słodyczy. Mieliśmy okazję zobaczyć jak ręcznie wyrabia się cukierki. Lejący się żar z nieba oraz nieubłagany czas przypomniały nam, że niestety pora wracać do domu.

Serdecznie dziękujemy firmie Czajka – Auto Sp. z o.o. oraz Fundacji Iskierka za zorganizowanie wspaniałego wyjazdu.

Szczególne podziękowania należą się Panu Michałowi za niewyczerpaną cierpliwość do dzieciaków, doskonałą organizację oraz mile spędzony czas”.

partner projektu:  tottota