"Marzę o tym, aby pojechać do ZOO. W ZOO chciałbym brać do rączki zwierzątka, owieczkę, kurę, hipopotama i kangura i małego krokodyla... bo duży gryzie... Najbardziej na świecie chciałbym być małą owieczką. Mam trochę popsute oczka i dlatego chcę pojechać do ZOO, żeby brać zwierzątka do rączki i czuć, jakie są cieplutkie..."

Tak swoją podróż marzeń opisał 6-letni Oskarek Wyprecht. Mały kurczaczek wymalowany przez niego glinkami na drugiej stronie tekstu - poruszył nas i utwierdził tylko w decyzji. 20 czerwca 2008 w słoneczny piątkowy poranek wyruszyliśmy: Oskar, jego mama, tata, oraz  ja (czyli Wasza szanowna webmasterka: Aneta:) super Toyotą Land Cruiser na wyprawę do świata zwierząt.

Już w dniu wyjazdu spotkała go niezwykła niespodzianka. Nasz podopieczny o tym samym imieniu-Oskar Zarański, postanowił podarować mu odtwarzacz mp3, który otrzymał jako nagrodę od Prezydenta Miasta Bytomia. Jako że miał już w domu podobną, zdecydował, że przekaże ją Oskarkowi. Byliśmy wszyscy bardzo poruszeni tym gestem. Dzień naszego wyjazdu, był też dniem zakończenia roku szkolnego - więc chłopcy nie mogli sie spotkać. Prezent wręczyła Mariola Czernohorska, z liścikiem napisanym od Oskara do Oskara. Jesteśmy pod wrażeniem oraz pewni że trafił bardzo w odpowiednie ręce:).

Choroba nowotworowa uszkodziła nerwy wzroku Oskara. Tym większa jest jego (jakże naturalna w tym wieku) potrzeba poznawania świata, za pomocą innych zmysłów. Oskar jest pasjonatem zwierząt i ich różnorodności. Pierwszym celem naszej podróży było ZOO w Opolu. Tam, dzięki przychylności Pana Dyrektora Lesława Sobieraja, mogliśmy poznać z zupełnie innej perspektywy zwyczaje lemurów. Kiedy weszliśmy do ich wybiegu, obskoczyły nas zaciekawione, by po kilku minutach zajadać już Oskarowi z ręki słodkie rodzynki i banany. Mogliśmy zobaczyć też, jak przyrządza się jedzenie dla tych zwinnych i sympatycznych zwierzaków. Spacer po opolskim zoo zajął nam cały dzień. Nie obyło się bez karmienia rozbrykanych kózek i szaleństw na placach zabaw, które znajdują sie na terenie ogrodu. Oskar był totalnie zauroczony i ciekawy dnia następnego. 

Kolejnym etapem naszej podróży było ZOO we Wrocławiu. Dyrektor Radosław Ratajszczak przyjął nas bardzo entuzjastycznie. Po wjechaniu na teren ogrodu, już na nas czekał "dyrektorski melex", użyczony na tą wyjątkową okazję i przewodnik - w osobie prze-miłego Pana Tomasza Grabińskiego - lekarza weterynarii, który spędził z nami cały dzień, pokazując atrakcje zoo z zupełnie nowej perspektywy. Żółwie, węże, maleńki gepard oraz króliki, a nawet największy wśród przedstawicieli swojego gatunku-osioł. Przytulić, pogłaskać, poczuć ciepło, życie...Fascynujący świat żywych istot, które tak samo jak my: czują radość, strach, czasem także ból choroby, więzi, chęć życia. Ogromne wrażenie wywarło na nas spotkanie oko w oko z niezwykle dostojną, niewiarygodnie silną i przerażająco ryczącą lwicą. Siła natury, której dreszcz emocji zastąpił nam popołudniową kawę, bo adrenalina długo nie dała się uspokoić. Pan Tomek opowiedział nam wiele fascynujących historii o mieszkańcach wrocławskiego ogrodu zoologicznego (których zna od 15 lat!), przedstawił swoich podopiecznych jak "starych dobrych przyjaciół", którzy jednak zdecydowanie mają do nie go respekt, zazwyczaj widując go uzbrojonego w strzelbę ze środkiem usypiającym (najbardziej zaniepokojony wydawał się lew Leo i nie spuszczał z oka Pana Tomka (?!):).

Aby Oskar mógł oglądać zdjęcia z tej niecodziennej wyprawy, słuchać bajek, uczyć się i sięgać tam gdzie wzrok nie sięga:)- postanowiliśmy zrealizować jeszcze jedno jego wielkie marzenie. Podarowaliśmy mu laptop, który ułatwi mu poznawanie świata, kontakty z rówieśnikami, szczególnie podczas tygodni spędzanych na oddziale w katowickim Centrum Zdrowia Dziecka. Oj, radości i chwil wzruszeń było podczas tego wyjazdu wiele! To była naprawdę wspaniała przygoda:). 

W pierwszych godzinach wyprawy towarzyszyła nam także dziennikarka Gazety Wyborczej-Małgosia Goślińska, oraz fotoreporter Marcin Tomalka.
Poniżej link do artykułu:
Dyrektor zaprosił Oskara do klatki lemurów, Gazeta Wyborcza, 2008.06.20


Bardzo dziękujemy:

Jerzemu Czajce i Mateuszowi Malokowi, TOYOTA Czajka-Auto Sp. z o.o.
-za możliwość super jazdy super autem-automatem z pełnym bakiem:)
Małgorzacie Rudowskiej-Bulka, Biuro Podróży KRAKTURS
-za nieocenione wsparcie organizacyjno-logistyczne i zdolności negocjacyjne
Krystynie Pietraszkiewicz, Hotel Mercure Opole
- za nieodpłatne udostępnienie pokoi i gościnność 
Elżbiecie Adamskiej, Hotel Dwór Polski, Wrocław
- za udzielenie 60% rabatu na noclegi i śniadania dla uczestników wyprawy
Panu Dyrektorowi Lesławowi Sobierajowi i ZOO w Opolu oraz
Panu Dyrektorowi Radosławowi Ratajszczakowi i ZOO we Wrocławiu
- za umożliwienie realizacji marzenia Oskarka i niezapomniane wrażenia
Panu lek.wet. Tomaszowi Grabińskiemu, ZOO we Wrocławiu
- za zaangażowanie i wspaniałą przygodę