Na przełomie lutego i marca 2009 roku wyruszyliśmy w kolejną wyprawę w ramach projektu: "Z Toyotą w Świat", aby zrealizować marzenie Karoliny o podróży do miasta Piastów -Wrocławia. Dziś relacja z tego, jak szukając krasnoludków znaleźliśmy wiosnę i o tym, jak darami natury pochorobowy stres pomogły odreagować Karolinie i jej mamie panie w pewnej pachnącej willi.

W tę podróż pełną niespodzianek wyruszyłyśmy w damskim gronie w piątek 27 lutego 2009 r. Podróż do Wrocławia (trasą A4) Toyotą Corollą Verso, udostępnioną przez partnera projektu - dealera Toyoty Czajka-Auto Sp. z o.o.,  była prawdziwą przyjemnością. Później stopień przyjemności ciągle rósł- poczynając od pięknego, stylowego Art Hotelu, w którym spędziłyśmy 3 cudowne dni,  poprzez wizytę we Wrocławskim Parku Wodnym. Wieczorem czekała jeszcze na nas niespodzianka: specjalna kuracja antystresowa przygotowana przez właścicielki Day Spa & Wellness Villa Yakamoz. Eh... pachnąco i cudnie zostałyśmy przyjęte i gorąco dziękujemy za wyjątkowy rabat na te niezwykłe przyjemności, szczególnie Pani Iwonie:) Tego wieczoru wybrałyśmy się jeszcze na krótki spacer, aby zwiedzić oświetlony stylowymi latarniami Ostrów Tumski - najstarszą część Wrocławia. A to był dopiero pierwszy dzień weekendowego wypadu.  

Drugi dzień upłynął pod hasłem ,,Kultura we Wrocławiu”. Odwiedziłyśmy Panoramę Racławicką oraz Muzeum Narodowe, gdzie mogłyśmy podziwiać m.in. najcenniejszą część Skarbu średzkiego, czyli koronę, której poszczególne segmenty zdobione są szafirami, akwamarynami, szmaragdami, spinelami, tektytami i perłami- to, co kobiety lubią najbardziej. Obrazy olejne, pastele i rysunki Wojciecha Weissa, inspirowane sztuką Japonii, również przykuły naszą uwagę. Wieczorne wyjście do Teatru Muzycznego Capitol na musical ,,A Chorus Line” dostarczył natomiast audio-wizualnej rozrywki. 

Niedziela zaczęła się od śniadaniowej uczty dla ciała i zmysłów w Art Hotelu. Świeże owoce, croissanty, owocowe soki, a wszystko to w otoczeniu pięknych wnętrz- codzienne wstawanie było tam prawdziwą przyjemnością. Z załadowanymi akumulatorami i z mapą w ręku ruszyłyśmy na poszukiwanie krasnali ukrytych w różnych zakątkach wrocławskiego Rynku. Bo Wrocław jest miastem krasnoludków! Wszystko dla upamiętnienia Pomarańczowej Alternatywy, czyli ruchu happeningowego (będącego w latach 80 i 90 alternatywą dla upolitycznienia codzienności PRL-u) wywodzącego się właśnie z Wrocławia. Dziś w całym mieście jest ok 114 krasnoludków, a jeden nawet w Klinice Hematologii i Onkologii Dziecięcej - i to płci żeńskiej - o imieniu "Marzenka". 

Następny punkt niedzielnego programu był nie lada wyzwaniem- 304 schody do pokonania, prowadzące na wieżę widokową, z której podziwiałyśmy piękną panoramę miasta nad Odrą. W ramach wypoczynku i uzupełnienia straconych kalorii udałyśmy się w nagrodę na czekoladowy deser do "Czekoladziarni".

W końcu nadeszła ta chwila- chwila pożegnania z miastem, które bardzo pozytywnie mnie zaskoczyło. Wrocław już na zawsze będzie kojarzył mi się z nastrojowymi kamieniczkami, krasnalami rozsianymi wokół Rynku oraz mnóstwem małych, urokliwych kawiarenek. Jest to miejsce, do którego na pewno powrócę. 

Dziękuję:
-Pani Anecie Klimek- Jędryka za przygotowanie całej wyprawy, bardzo miłe towarzystwo oraz umilanie czasu ciekawymi historiami, nie tylko o Wrocławiu 
-Fundacji ISKIERKA- za wybranie mojego projektu i przygotowanie całej wyprawy 
-Toyota Auto- Czajka- za wypożyczenie super-dynamicznego samochodu z pełnym bakiem
-Dyrekcji ART HOTELU za gościnności i super rabat
-właścicielkom i pracownikom Villi Yakamoz za przychylności i wyjątkowe potraktowanie
-oraz wszystkim, którzy przyczynili się do realizacji mojego wyprawy oraz całego projektu ,,Z TOYOTĄ W ŚWIAT” 

Karolina Janeczko z mamą