tottota.jpg patroni_medialni.gif

"...To była bardzo udana wycieczka pełna atrakcji i niesamowitych przeżyć" - pisze w swej relacji z kolejnej wyprawy w ramach projektu: "Z TOYOTĄ W ŚWIAT" Nikola Iwańska. Zobaczcie zdjęcia i dowiedzcie się, co tak bardzo urzekło Nikola i jej rodzinę w Karpaczu i jego pięknych okolicach.

"W czwartkowy ranek wyruszyliśmy Toyotą do Karpacza. Na miejsce dojechaliśmy pod wieczór, wiec po rozpakowaniu bagaży pojechaliśmy na kolację do centrum Karpacza. Trafiliśmy do rosyjskiej restauracji. Posiłek został podany naprawdę po rosyjsku, bardzo duże porcje. Po solidnym posileniu się poszliśmy na basen. Byliśmy zachwyceni ilością basenowych atrakcji i zwlekaliśmy z powrotem do naszej willi. Następnego dnia nasyceni śniadaniem pojechaliśmy do parku miniatur atrakcji dolnego śląska. Bardzo nam się tam podobało, miniatury były imponujące. Podziwiam tych, co je lepili. Dzięki odwiedzeniu tego parku mogliśmy również zdecydować się na którąś z atrakcji. Następnie pojechaliśmy do Szklarskiej Poręby i szliśmy szlakiem prowadzącym do wodospadu Kamieńczyk. Z zejściem do wodospadu był mały problem, ponieważ było bardzo stromo, ale warto było się przełamać. Naprawdę niesamowity widok. Po powrocie do samochodu pojechaliśmy na obiad do pizzerii. A wieczorem znowu poszliśmy na basen. W sobotę rano poszliśmy do groty solnej na czterdzieści minut. Podobno tyle czasu spędzonego w tej grocie to jak trzy dni nad morzem. Śmialiśmy się, że będąc w górach możemy jednocześnie być nad morzem. Następnie wyruszyliśmy do Western City. Tam także było mnóstwo atrakcji, można było pojeździć na koniu, strzelać z łuku, a na końcu wyrobić sobie odznakę kowboja. W trakcie pobytu w Western City udało nam się zobaczyć pojedynek rewolwerowców i pokaz tańca indiańskiego. Potem zjedliśmy obiad w restauracji z domowymi daniami i pojechaliśmy do świątyni Wang. Był to główny cel, ponieważ to dzięki namalowaniu tej świątyni odbyła się cała wycieczka. Wspaniałe uczucie zobaczyć na żywo coś, nad czego malowaniem spędziło się tyle godzin. Sama świątynia była mniejsza niż sobie wyobrażałam, ale i tak zrobiła na nas ogromne wrażenie. W niedzielę niestety trzeba było już wracać, ale po drodze wstąpiliśmy na zamek Książ w Wałbrzychu. Jest to trzeci, co do wielkości zamek w Polsce. To właśnie dzięki odwiedzeniu parku miniatur zdecydowaliśmy się na zobaczenie tego zabytku. Po zwiedzeniu cudownego wnętrza zamku poszliśmy do ogrodów. Były naprawdę imponujące. Będąc tam ma się wrażenie, że jest się w jakimś innym kraju. W zamkowej restauracji zjedliśmy obiad i kontynuowaliśmy drogę powrotną. Po przyjechaniu do Katowic nastąpiło pożegnanie i przesiadka do naszego auta. To była bardzo udana wycieczka pełna atrakcji i niesamowitych przeżyć."

Nikola Iwańska
 z rodzicami oraz siostrą


Serdecznie dziękujemy Wszystkim, którzy pomogli w organizacji wyjazdu!