tottota.jpg

"Witam. Nazywam się Maciek. Mam 10 lat i jestem podopiecznym Fundacji „ISKIERKA”. 1,5 roku temu dostałem się na oddział onkologiczno-hematologiczny w Zabrzu. Wykryto u mnie guz nerki.  Po długim leczeniu szpitalnym wróciłem do domu, do kolegów i koleżanek, do dawnej szkoły. Na oddziale dowiedziałem się o projekcie „Z Toyotą w świat”. Narysowałem swój obrazek i udało mi się wygrać wyjazd do mojego wymarzonego miejsca (Dinozatorlandu)!!! Czekałem na tę podróż bardzo długo i wreszcie, w ostatni weekend maja, pojechałem tam z całą moją rodziną!

Naszym opiekunem był Pan Michał Stanisławski z Iskierki, z którym przeżyliśmy niezapomniane chwile i zwiedziliśmy wiele ciekawych miejsc na południu Polski. Nasza przygoda rozpoczęła się w piątek o godzinie 14.00. Przyjechaliśmy do Chorzowa, do salonu Toyoty, która wypożyczyła nam nowy samochód, niebieską Toyotę Auris! Po południu dotarliśmy do Inwałdu. W Parku Miniatur mogliśmy zobaczyć różne słynne zabytki, pochodzące z całego świata, np. Big Bena, krzywą wieżę w Pizzie czy wieżę Eiffla. Byliśmy na filmie o piratach w kinie 5D, jeździliśmy na karuzelach, a mój brat mógł bawić się w sali zabaw i w ogromnej piaskownicy. Bardzo nam się tam podobało ale trzeba było jechać dalej. Wieczorem przyjechaliśmy do Wadowic. Mieszkaliśmy w hotelu Badura, w pokoju z widokiem na plac zabaw! Po rozpakowaniu walizek poszliśmy wszyscy razem na kolację do restauracji. Jedzenie było bardzo smaczne a przy recepcji, w kąciku zabaw graliśmy w piłkarzyki. 

Następnego dnia pogoda niestety się popsuła. Od rana padał deszcz i po śniadaniu wsiedliśmy do samochodu. Nasz opiekun zaproponował nam wyjazd do Wieliczki, do kopalni soli. Ucieszyliśmy się z wycieczki, bo było nam smutno, że nie jedziemy do Zatorlandu, do dinozaurów.  Na miejscu dalej padało ale po zjechaniu na dół zapomnieliśmy o brzydkiej pogodzie. Nasza pani przewodnik oprowadziła nas po długiej trasie i opowiedziała ciekawe historie i legendy związane z kopalnią. Po wyjściu z kopalni wróciliśmy do hotelu, gdzie musieliśmy spędzić resztę dnia, bo ciągle padało. Zjedliśmy pyszny obiad, graliśmy w gry planszowe, bawiliśmy się w kąciku dla dzieci. Trzeba było się spakować, bo następnego dnia wyjeżdżaliśmy do domu.
No i wreszcie nadszedł ten dzień – niedziela. Wstaliśmy wcześnie i szybko wyjrzeliśmy przez okno, aby zobaczyć jaka jest pogoda. Świeciło słońce! Zjedliśmy śniadanie i poszliśmy zobaczyć plac zabaw. Rodzice wynieśli bagaże i mogliśmy ruszać w drogę. Najpierw pojechaliśmy zwiedzić Wadowice. Zobaczyliśmy rynek, bazylikę i Dom Pielgrzyma, w którym była wystawa o Papieżu Polaku. Potem wyruszyliśmy w końcu do Zatorlandu.

Na miejsce przyjechaliśmy o 11-ej. Powitał nas wielki, ryczący dinozaur. Weszliśmy do środka i znaleźliśmy się  krainie pełnej dinozaurów! W lesie zobaczyliśmy różne gatunki tych prehistorycznych stworów; roślinożerne, mięsożerne, biegające, pływające, latające, w grupach i pojedynczo. Mogliśmy się dowiedzieć więcej, czytając informacje umieszczone na tabliczkach. Były dinozaury, które się ruszały, takie, które wydawały dźwięki a jeden nawet pluł! Po wyjściu z lasu jeździliśmy na karuzelach, gokartach, zjeżdżaliśmy na zjeżdżalniach, pływaliśmy na motorówce, rozmawialiśmy z interaktywnym dinozaurem Arnoldem i braliśmy udział w warsztatach archeologicznych. Spędziliśmy w Zatorze cały dzień i dopiero wieczorem wróciliśmy do Chorzowa. Na długo pozostanie w naszej pamięci ta wspaniała podróż. Było bardzo fajnie i chciałem podziękować fundacji Iskierka, „wujkowi” Michałowi i firmie „Toyota Czajka” za  zorganizowanie i ufundowanie nam tej wycieczki!"