Jeśli kiedyś zastanawialiście się, co można zrobić z sody, kwasku cytrynowego, octu i kilku przedmiotów życia codziennego- to na ostatnich warsztatach mogliście na własne oczy zobaczyć odpowiedź. Zaproszeni goście czyli Kuba, Justyna, Dominika, Kasia oraz Pani Ewa pokazali nam, w jaki sposób poprzez cudowną zabawę można przybliżyć sobie chemię w praktyce i wykorzystać proste procesy i przedmioty, by wykonać niebywałe eksperymenty i dostarczyć wszystkim niezapomnianych wrażeń. 

A działo się wiele. Mogliśmy zobaczyć między innymi jak napompować balon przy pomocy kwasku i octu. Przekonaliśmy się też, że świeczki nie trzeba zdmuchnąć ani polać wodą, żeby ją zgasić. Poza tym, skonstruowaliśmy wodną bombę i wyrzutnię samolotów oraz bawiliśmy się w najprawdziwszy głuchy telefon za pomocą sznurka i plastikowych kubków.

Energia na warsztatach była tak wysoka, że wydawać by się mogło że nasi goście również między uczestnikami wywołali jakieś szczególne reakcje chemiczne. I jest w  tym dużo prawdy, bo dzięki nim na oddziałach można było słyszeć głośny śmiech, przerywany momentami skupienia i ciekawości,  gdy prezentowane były kolejne zjawiska.

Dziękujemy więc naszym wolontariuszom i uczestnikom za zaangażowanie, ciekawość, energię i mnóstwo pozytywnych emocji i mamy oczywiście nadzieję, że była to pierwsza i zdecydowanie nie ostatnia, jedyna w swoim rodzaju oddziałowa,  trochę nietypowa lekcja chemii…na oddziale chemioterapii i hematologii…