tottota.jpg

Iskierkowa podróż

Jak miło wspominać wspaniałą wycieczkę,
gdzie wszyscy bawili się świetnie i grzecznie.
Gabrysia, Agatka – wielkie przyjaciółki
razem  biegały jak dwie małe pszczółki.
Najpierw Biała Dama w Zamku Czocha wita,
poszła za nią oczywiście cała nasza świta.
Potem były termy – szaleństwo ogromne,
bawiliśmy się świetnie – powiem nieskromnie.
Następnego ranka do Książa ruszamy,
Księżna Daizy mruga, ogrody zwiedzamy.
Stado ogierów – to jest atrakcja,
był również źrebak i czarna klaczka.
Potem jedziemy do Western City-
przejażdżka bryczką, strzelanie z łuku,
jazda konna- atrakcja ogromna.
Następny dzionek równie wspaniały,
oczy nasze tego jeszcze nie widziały,
Krasiejów – Park Dinozaurów wita,
gdzie tyranozaur zębiskami chwyta,
a potem plac zabaw i statek piratów,
i jakiś cukierek – wszystko dla Iskierek.
Co dalej – pytacie – Kraków oczywiście,
wszystkie jego atrakcje zwiedziliśmy liczne.
Cudowny Wawel, ogromnego smoka,
kilometrową kolejkę czekając po loda.
Przeżycia wspaniałe – warto było,
szkoda tylko że tak szybko wszystko się skończyło.
Ostatni przystanek to podziemia nieznane,
historie Krakowa pięknie opowiedziane.
Kochana Iskierko było wspaniale,
wszyscy bawiliśmy się doskonale.
Powiedzieć „ dziękuję „ to zdecydowanie za mało,
tak wiele fajnych rzeczy dzięki Wam się działo.



Nasza wielka Iskierkowa przygoda rozpoczęła się 8 maja spod salonu Toyoty w Chorzowie...

Kiedy wszyscy się zapakowaliśmy- co nie było wcale takie łatwe, ponieważ jechaliśmy wraz z Gabrysią i jej rodzicami i dziewczynki chciały być razem, ruszyliśmy do zamku Czocha. Zamek był wspaniały. Przewodnik opowiadał nam wiele ciekawych historii, dziewczynki bawiły się fantastycznie. Następnie po obiedzie i zakwaterowaniu się w Jeleniej Górze poszliśmy odprężyć się do term cieplickich. Wszyscy bawiliśmy się cudownie. Dziewczyny wyszalały się za wszystkie czasy.!

Następnego dnia czekały nas kolejne atrakcje – zamek w Książu- równie wspaniały, z ciekawa historią i pięknym ogrodem. Obok zamku znajduje się słynna hodowla ogierów. Dziewczynki mogły zobaczyć maleńkiego dwudniowego źrebaczka. To dopiero przeżycie. Wszystkie panny uwielbiają konie więc atrakcja jak najbardziej trafiona. To oczywiście nie koniec. Po pysznym obiedzie w zamkowej restauracji pojechaliśmy do Kowar do Western City. Dziewczynki wraz z Michałem pojechały na przejażdżkę bryczką. Następnie było zdobywanie sprawności i jazda konna. Ach… wrażeń co niemiara. Muszę dodać że podczas jazdy samochodem dziewczynki z reguły ucinały sobie krótkie drzemki żeby zregenerować siły. A kiedy nie spały wymyślały fajne historyjki o królu Rzepusiu. Wieczorem cudownie było posiedzieć sobie przy kawie w hotelowej przytulnej restauracyjce podczas gdy dziewczyny szalały z monster high w pokoju.

Kolejny dzień – kolejne emocje. Pojechaliśmy do Krasiejowa. Dziewczyny marzyły o spotkaniu z dinozaurami i spotkały dinozaury i to nawet kilka. Dla dorosłych też były wspaniałe atrakcje. Jak za starych dobrych czasów można było pokręcić się na łańcuchowej i pobujać na pirackim statku…Cudownie.

Po fantastycznej przygodzie z dinozaurami udaliśmy się do Krakowa. Dzięki temu że portal pomylił się z rezerwacją wylądowaliśmy w hotelu na samym rynku. SUPER. Fantastycznie było połazić wieczorem po rynku, zjeść gofry, popatrzeć na Wisłę. Po długim wspaniałym dniu dziewczyny zasnęły prawie na stojąco.



Kolejnego dnia z samego rana ,po śniadaniu poszliśmy na Wawel, zobaczyć smoka, przepłynąć się wodnym tramwajem i oczywiści zjeść najlepsze krakowskie lody. Kolejka po lody była nie do opisania ale nasze dzielne podróżniczki stały w kilometrowej kolejce i nie było żadnego marudzenia że za długo, że nogi bolą…dla lodów dzieci zrobią wszystko:)



Ostatnim punktem wycieczki było zwiedzanie podziemi. Fantastycznie się bawiliśmy. Dziewczyny obejrzały bajkę o królu Kraku i poszalały po tunelach. 

Wszystko co dobre szybko się kończy… nasza wycieczka również. Była to niezwykła podróż, nawet prognoza pogody choć nieprzychylna - dopisała. Nie padało, świeciło słonko i było przyjemnie.

Bardzo serdecznie chcielibyśmy podziękować wszystkim, którzy przyczynili się do naszego wyjazdu. Dziękujemy Izie i Michałowi, którzy zaplanowali trasę naszej wycieczki oraz liczne atrakcje. Dziękujemy Toyota Czajka Auto za samochody zatankowane do pełna. Dziękujemy wspaniałej Fundacji Iskierka, która sponsorowała nasz wyjazd. Jesteście cudowni. Bardzo, bardzo dziękujemy. Dzięki Wam znów mogliśmy się poczuć jak za starych czasów, przed chorobą Agaty. Dziękujemy za to że dzięki takiej akcji Agatka znów była zwykłą pięciolatką taplającą się w basenie, jedzącą lody, gofry i frytki a nie chorym dzieckiem pod reżimem leków, badań i lekarzy. Dzięki takim ludziom jak Wy świat staje się piękniejszy. DZIĘKUJEMY:)"

***