Tam dze trapë niepòrëchòwóné, mòrze naju szëmi.

Dze co sztót za rogã kaszëbsczi jãzëk mòże ùczëc,
tam w Pilëcach, dzecóm, ómkóm ë starszim milë mijôł czas…
Co przeżëlë i widzelë na pamiãtkã sobą wzãlë.

Z pòzdrówkama òd mùzycznégò karna „Manijôcë”. Do ùzdrzeniô!

Pięćdziesięciu Wspaniałych wyruszyło do Jastrzębiej Góry aby zdobyć piaszczyste plaże, powalczyć ze słonymi falami i rozdmuchać czarne chmury i pesymistyczne opinie dotyczące ponurej aury nad polskim morzem!!!!Nasza przygoda miała miejsce na początku września kiedy to wydawać by się mogło, że jesień depcze po piętach, a wspomnienia po ciepłym słonecznym lecie zostały głęboko schowane na dno szafy. Przyjechaliśmy na miejsce w czwartek 3.09 kto szybko zjadł kolację zdążył był na zachód słońca, a co się działo potem…

Po długim leczeniu onkologicznym choroby podstawowej Mai, udało nam się w końcu wyjechać z Iskierką na wspaniałą „rehabilitację” nad Bałtyk. Była to rehabilitacja całej rodziny, o której dotąd mogliśmy tylko marzyć.

Pierwszego dnia od razu pojawiły się nam uśmiechy na twarzach. Po dotarciu na miejsce rozgościliśmy się i z pośpiechem poszliśmy na spotkanie organizacyjne całej grupy, gdzie wstępnie zapoznały się dzieci i rodzice z oddziałów szpitalnych. Wspaniałe nasze Opiekunki rozdały wszystkim Dzieciom upominki niezbędne nad morzem , przedstawiły plan pobytu, po czym zmęczeni podróżą, zamiast iść na zasłużony wypoczynek, poszliśmy jeszcze przywitać się z morzem.

Dzień drugi – pogoda od rana nas nie rozpieszczała. Iskierka zorganizowała nam stosowne do aury warsztaty, a mianowicie ozdabianie drewnianych pudełek na chusteczki metodą decoupage, ale się działo. To było wspaniałe przedpołudnie, pełne kolorowych farb i przyklejanek nie tylko na pudełkach, ale buziach i ubrankach dzieci. Popołudniu odbyły się zajęcia z zumby, po których poszliśmy wdychać jod po minionym deszczu.

Poniedziałek spędziliśmy w Sopocie. Oczywistym jest, że rozpoczęliśmy spacerem na molo w kierunku statku, którym mieliśmy popływać. Niestety, nadszedł tak silny wiatr, że pozostało nam go tylko zwiedzić i zrobić sobie zdjęcia za sterami. Dzieci nasze były zachwycone. Lekko zmarznięci poszliśmy zwiedzać galerię, w której to zorganizowano nam zajęcia z terapii śmiechem. Poprzez ciekawe zabawy nastąpiło przełamanie lodów w całej grupie, a przy tym nauczyliśmy się radzić sobie ze stresem za pomocą uśmiechu – przyznajemy, że terapią pomaga nam nadal w codzienności. Na zakończenie wycieczki poczuliśmy się jak gwiazdy, mogąc staną na deskach Opery Leśnej – cóż to była za frajda dla naszych Maluchów, móc być w miejscu, które znały tylko z telewizji. To był prawdziwie terapeutyczny dzień.

We wtorek spełniło się dzieci marzenie – zabranie garści piasku z początku Polski, czyli Helskiego cypla. Fundacja zadbała o więcej, mieliśmy okazję posłuchać wykładu na temat fok, a także zobaczyć ich karmienie i pielęgnację. Pogoda była piękna, dlatego zaraz po powrocie poszliśmy plażować. Wieczorem mieliśmy spotkanie z kulturą kaszubską, zaprezentowaną przez miejscowy zespół, który poprzez czynne zaangażowanie nas wszystkich, wspaniale wypełnił nam czas.

Przedostatni dzień, pora pakowania, ale najpierw pamiątka z wyjazdu. Od rana tworzyliśmy własnymi rękami ogromny parawan plażowy, odciskając na nim pastelami to, co zapadło nam w pamięć. Arcydzieło wszystkich podopiecznych, ich rodzin i naszych opiekunek dotarło na plażę, by osłonić nas od wiatru, a zarazem uwiecznić najpiękniejsze chwile. Wieczorem pożegnalne grillowanie i pierwszy żal, że wkrótce musimy się rozstać.

Czwartek nie obył się bez łez – łez szczęścia, smutku, radości i wzruszeń. To był naprawdę potrzebny nam wszystkim wyjazd.

Ciężka choroba, długie leczenie i częste rozstania rodzinne, nie pozwoliły nam cieszyć się wspólną codziennością od narodzin Mai. To dzięki Fundacji Iskierka, Opiekunkom – Pani Gosi, Pani Patrycji i Pani Natalce, które wspaniale zajęły się nami oraz dzięki pozostałym rodzinom, z którymi mogliśmy wymienić się doświadczeniami z leczenia, akcja ta okazała się najbardziej trafioną „rehabilitacją””.

Relacja Pani Marty Czarneckiej

Choć moja przygoda z ISKIERKĄ zaczęła się już jakiś czas temu, to wciąż nie przestaje mnie zadziwiać. Miałam wielką przyjemność uczestniczyć w tej wyprawie. Długo można by było opowiadać o przygodach, które spotkały nas nad Bałtykiem, działo się na prawdę dużo, nie było mowy o nudzie, każdy mógł znaleźć tu coś dla siebie[…]. W mojej głowie pozostanie masa wspomnień. Czas spędzony z tak wspaniałymi ludźmi jakimi są nasi podopieczni, ich rodziny no i oczywiście organizatorki Gosia i Pati jest bezcenny. Dziękuję z całego serducha i życzę wszystkim tak samo wspaniałych wyjazdów z ISKIERKĄ”.

Relacja Natalii Janoszek

Plan został zrealizowany w 150% ! Dziękujemy za wszystko ! BRAWO WY :) !

Pati i Małgosia