To był wyjątkowy czas. Pełen spokoju, zacieśniania więzi i bycia razem. Czas, tak bardzo ważny dla Emilki i jej najbliższych, by choć na moment zmienić otoczenie i nie myśleć o chorobie i codziennej rutynie. Ogromnie się cieszymy, że te 4 dni (8-11 września 2020 r.) były dla Emilki pełne wrażeń. I choć stan dziewczynki nie pozwalał na przysłowiowe odhaczanie kolejnych punktów z przewodnika to wiemy, że takie wyjazdy, gdzie na pierwszym miejscu jest bliskość są zupełnie inne.

Przeczytajcie jak te wyjątkowe dni były widziane oczami Emilki i jej rodziny.

Pierwszego dnia naszej podróży zwiedzaliśmy piękny Zamek Czocha i jedliśmy obiad w zamkowej restauracji. Nasza miłośniczka zjeżdżalni Emilka, niedaleko zamku, odkryła plac zabaw i zjeżdżała na iście ,,królewskiej zjeżdżalni”. Po zwiedzeniu zamku, obiedzie i zakupach wieczorem dotarliśmy do Camp 66. To miejsce zrobiło na nas wszystkich bardzo duże wrażenie. Z domków, w których zostaliśmy zakwaterowani, są przepiękne widoki na górę Śnieżkę, widać łąki i pastwiska krów. Jest to magiczne, emanujące ciszą miejsce.

Następnego dnia po śniadaniu pojechaliśmy do Szklarskiej Poręby do mini parku rozrywki, po drodze podziwiając piękne widoki gór i zbiorników wodnych. Wracając zatrzymaliśmy się na obiedzie w smażalni ryb, przy której znajdowała się ptaszarnia i plac zabaw. Emilka była zachwycona. Po powrocie do Karpacza udaliśmy się na odpoczynek do parku bajek, później spacerowaliśmy deptakiem Karpacza i dotarliśmy do zjeżdżalni grawitacyjnej Kolorowa. Ta atrakcja przypadła Emilce najbardziej do gustu. Nie znikał jej uśmiech z twarzy.

Trzeciego dnia zjedliśmy śniadanko i wybraliśmy się do centrum Karpacza na zjeżdżalnię grawitacyjną. Gdy już byliśmy zmęczeni zjazdami udaliśmy się na kolejkę Expres Karpacz, która zawiozła nas nad Dziki Wodospad, gdzie mogliśmy podziwiać piękne górskie widoki. Później udaliśmy się na obiad, zrobiliśmy zakupy i odpoczywaliśmy w domkach.  

Dnia czwartego relaksowaliśmy się na hamakach czekając na śniadanie. Po śniadaniu spakowaliśmy się i pojechaliśmy do centrum ostatni raz pozjeżdżać. Kupiliśmy pamiątki, wypiliśmy herbatę i wybraliśmy się w podróż do domu, po drodze zatrzymując się na obiedzie.

Bawiliśmy się wspaniale i jesteśmy bardzo wdzięczni za trud włożony w przygotowania. Dziękujemy Pani Joli!

∼Emilka, Marta i Adam

W imieniu Emilki, jej rodziny oraz całej Fundacji ISKIERKA, ogromnie podziękowania składamy:

  • Toyota Czajka – Auto za bycie wieloletnim partnerem akcji ,
  • całej ekipie Camp66 oraz Pani Magdzie Siemaszko, za bezpłatne ugoszczenie w tym wyjątkowym miejscu.