Przejdź do treści
Ustawienia
  • About US
  • Nasze social media
  • Wielkość czcionki
  • kontrast
  • Dla niesłyszących

Efekt ISKIERKI – Warsztaty w szpitalu

20 lat temu na Oddziale Onkologii Dziecięcej w Zabrzu stół na końcu korytarza z boazerią był jedynym miejscem, gdzie można było odrobić lekcje, porysować lub pograć w planszówki. Nie było świetlicy ani zbyt wielu możliwości, by zająć czymś czas i myśli. Odwiedziny osób z zewnątrz ograniczano do minimum ze względu na reżim sanitarny. Na jednym oddziale były dzieci w różnym wieku, z różnymi potrzebami, a dni, często całe tygodnie, wypełniała nuda. 

Zmiany zaczęły się w lutym 2005 roku od naszego pomysłu na warsztaty robienia mozaiki, witraży i malowania na jedwabiu z artystami galerii „Stalowe Anioły”. Dzięki otwartości i odwadze prof. Danuty Sońty-Jakimczyk, ówczesnej szefowej kliniki, zajęcia te na stałe wpisały się w rytm oddziału i były pierwszą taką formą arteterapii realizowaną w Polsce.

 

Od tego czasu konsekwentnie oswajaliśmy kolejne oddziały szpitalne, pokazując, jak wiele korzyści w procesie leczenia dzieci przynoszą różnego rodzaju formy terapii. Aktywności rozwijające talenty, zdolności manualne i kreatywność, inspirujące i wzmacniające na wielu poziomach, wcześniej były niedoceniane. 



Lekarze, widząc wpływ spontanicznej zabawy i interakcji – zarówno na dzieci, jak i na ich opiekunów – z coraz większym zaufaniem i otwartością wspierali nas w dalszych pomysłach. Przez kolejne lata na oddziałach onkologicznych na Śląsku działy się rzeczy pozornie niemożliwe: urządzaliśmy kino pod chmurką, plażę z piasku kinetycznego, spotkania z pasjonatami i gwiazdami, wspólne projektowanie, tańce, zabawy, granie oraz naukę ciekawych czynności, takich jak robienie sushi czy parzenie herbaty. 

z1.jpg

Dziś w szpitalach dziecięcych nikogo nie dziwi obecność wolontariuszy animujących czas dzieciom. Rocznie ISKIERKA prowadzi ok. 250 warsztatów arteterapii i muzykoterapii oraz ok. 150 zajęć z elementami dogoterapii – co kiedyś było nie do pomyślenia. Od 2025 roku na szpitalnych korytarzach można było spotkać nawet alpaki. A to jeszcze nie koniec naszych pomysłów na to, jak zająć dzieciom czas w trakcie leczenia onkologicznego, dając im siłę i chęć do dalszej walki