TAK NIEWIELE POTRZEBA, BY OFIAROWAĆ KOMUŚ ODROBINĘ SZCZĘŚCIA
CZASAMI WYSTARCZY WSPÓLNE… SMAŻENIE NALEŚNIKÓW

Jeśli już naleśniki smażyć, to najlepiej z samym Mistrzem Patelni, czyli z Maciejem Kuroniem. Ale zacznijmy od początku…
Radek zawsze miał zacięcie kulinarne, często też sam gotował na Oddziale. Kiedyś w rozmowie wyszło „na jaw”, że chciałby kiedyś ugotować coś wspólnie z panami Maciejem Kuroniem i Robertem Makłowiczem.

Trzymając się tego pomysłu, Jola Czernicka obdzwoniła „pół Warszawy”, wykorzystała wszystkie możliwe kontakty, „poruszyła niebo i ziemię”- aż w końcu numery do panów zdobyła. Długo namawiać Kucharzy nie trzeba było, właściwie nie trzeba było namawiać ich wcale, bo czy jest coś piękniejszego niż móc spełnić czyjeś marzenie? Radka przebywającego w zabrzańskiej Klinice, jako pierwszy odwiedził Maciej Kuroń. I tak, jak do tej pory tylko w marzeniach, tym razem już na serio było wspólne przyrządzanie naleśników, oczywiście na słodko z serem i dżemem:)

Było fantastycznie, a rzeczywistość tego spotkania przerosła nawet oczekiwania Radka. W końcu nie każdy ma okazję poznać Maćka Kuronia, a co dopiero wspólnie z nim gotować. Radkowi to się udało. A nawet więcej… Pan Maciej obiecał Radkowi, że pierwszy, jeszcze ciepły, egzemplarz swojej kulinarnej książki zadedykuje właśnie jemu. Jak obiecał, tak też zrobił. Prezentując w telewizji swoją nową książkę opowiadał o spotkaniu z Radkiem i dzieciakami z Oddziału. I zgodnie z obietnicą, pierwszy egzemplarz przed kamerą podpisał dla Radka.

Po wspólnym gotowaniu z Maciejem Kuroniem przyszedł czas na spotkanie z drugim Asem Polskiej Patelni. Na Oddział przyjechał Robert Makłowicz. I chociaż nie było wspólnego „pichcenia” to atmosfera była równie miła. Czas upłynął na ważnych rozmowach i oczywiście na pozowaniu do wspólnych zdjęć, czego przedstawimy tutaj dowód.