Od 21 do 23 czerwca 2010 zorganizowaliśmy w ramach Akcji Lato dla naszych najmłodszych podopiecznych obóz nad Zalewem Rybnickim. Zawitaliśmy w krainie dinozaurów, jeździliśmy konno i pływaliśmy statkiem. Atrakcji i wrażeń było co nie miara – a wszystko w otoczeniu pięknej przyrody.

Pierwszego dnia po zakwaterowaniu w eleganckich domkach (OSW „Stodoły”) i pysznym obiadku wyruszyliśmy przez zaporę na Zalewie Rybnickim do Ośrodka „Pod Żaglami”, w którym jedną z atrakcji jest Park Dinozaurów. Znajduje się tam wiele modeli naturalnej wielkości  pradawnych gadów. Niektóre z nich ruszają się a nawet potrafią opluć:). Dzieciom bardzo się podobały, choć niektórych naprawdę nastraszyły:) Wieczorem poszliśmy przywitać się do Ośrodka Jeździeckiego INDEKS  z koniami i kucami które na następny dzień już szykowały się do zajęć z hipoterapii. Gospodarze – Joanna Delawska i Jurek Trzeciak oprowadzili dzieci po stajni oraz opowiedzieli o najważniejszych zasadach obchodzenia się z końmi. Co jedzą, czym karmić a czym nie i co kryje się w pomieszczeniu pod nazwa „siodlarnia”. 

Przy wieczornym grillu delektowaliśmy się urokami jednego z najpiękniejszych zakątków woj. śląskiego.

Dzień drugi upłynął pod znakiem hipoterapii. Nawet najmniejsze brzdące szybko zaprzyjaźniły się z kucykami a rodzice próbowali swych sił na grzbietach dorosłych koni. Dla tych co mieli przerwę w jeździe konnej przygotowaliśmy dmuchańce-skakańce, bez ograniczeń i w pełni do naszej dyspozycji, które stały tuż przy hali na której odbywała się hipoterapia. Pogoda jak na zamówienie, regeneracja sił po obiadku i znów powrót na zjeżdżalnie i koniki….bo przecież „największe szczęście w świecie na końskim leży grzbiecie”! 

Wieczorem przed ogniskiem przygotowaliśmy także zajęcia z drzewoterapii. Dzieci malowały kolorowymi farbami na foliach owiniętych wokół pni drzew. Powstały naprawdę barwne i niezwykłe dzieła!

Trzeciego dnia pobytu postanowiliśmy nacieszyć się wodą i pływaliśmy statkiem turystycznym po Zalewie Rybnickim. Słońce, fale – prawie jak na Mazurach! Dzieci wyszalały się na placu zabaw, a po obiedzie czekały na nie jeszcze dwie niespodzianki: przyjechały do nas urocze pieski – golden retrivery. Dogoterapia zachwyciła, psy bawiły się znakomicie z dziećmi, na koniec wskoczyły dla ochłody (oczywiście na komendę swoich opiekunek) do Zalewu. Potem zaserwowano pyszny deser – lody z owocami, były prezenty, pożegnania i….niestety powrót do domu.

Poniżej przedstawiamy dwie relacje uczestników, nadesłane do Fundacji ISKIERKA:

„Przede wszystkim organizacja wyjazdu oraz pobytu na medal. Dzieci nie miały czasu na nudę. Trasa do dinoparku trochę długa, jak na maluchów, ale atrakcyjna bo z przejściem przez zaporę. Przeżyciem na pewno była wizyta w stajni oraz jazda na konikach, o czym świadczyły iskierki w oczach dzieci. Dużo radości dzieciom sprawiła także zabawa z pieskami, drzewoterapia, lody, prezenty i oczywiście dmuchane atrakcje, szczególnie zjeżdżalnia. My ze swej strony jeszcze raz bardzo dziękujemy za możliwość wyjazdu, a przede wszystkim za Wasze Iskierkowe wsparcie i ciepło, które od Was bije. Jesteśmy Wam bardzo wdzięczni!”

Zosieńka, Ania, Przemek Stachoniowie
 
„Chcielibyśmy serdecznie podziękować za zorganizowanie i zaproszenie nas na wyjazd do Rybnika. Trzydniowa wycieczka obfitowała we wrażenia. Mój synek do dnia dzisiejszego „opowiada” (jak na 2-latka) o spotkaniach z dinozaurami, rejsie statkiem czy bliskich spotkaniach z konikami. Ja z kolei bardzo doceniam empatyczną postawę samych organizatorów, którzy wsłuchani w potrzeby uczestników dyskretnie zjawiali się właśnie tam, gdzie najbardziej byli potrzebni. Tu nasuwa mi sie obrazek p. Michała niosącego Kacperka nad rzekę, czy taszczącego moją walizkę z nieodłącznym „przybornikiem” Nikodemka-nocnikiem, p. Anetę, pchającą wózek w momencie, kiedy mały postanowił samodzielnie dreptać, ale po murku, czy p. Mariolę pomagającą wszystkimi kończynami wdrapywać się maluchom na dmuchaną zjeżdżalnię. Spędziliśmy fajne 3 dni w komfortowych warunkach ze szczęśliwymi dzieciakami i ich rodzicami oraz sympatycznymi działaczami Fundacji. Aż chciałoby się powiedzieć /to kiedy następny wyjazd/ :)

Nikodem i Dorota Skała

Chce podzielić się kilkoma spostrzeżeniami dotyczącymi wyjazdu Iskierkowego do Rybnika. Jadąc tam byłam pełna obaw, nie byłam pewna jakie warunki będą w domkach. To już takie moje zboczenie chorobowe (mój Kornel jest chory na białaczkę), oraz wyjeżdżaliśmy z nowymi opiekunami Anetą i Michałem.Wszystko stało pod wielkim znakiem zapytania, oczywiście niepotrzebnie, ponieważ cały wyjazd był zapięty na ostatni guzik. Począwszy do dojazdu skończywszy na przyjeździe.Domki w których mieszkaliśmy były cudowne, przestrzeń wokół domków wymarzona na odpoczynek wraz z dziećmi.Przez okna naszego domku było widać konie pasące się na pobliskiej polanie. Czas był zapełniony wycieczkami do Dinoparku nad zaporę oraz do stadniny koni. Nasi opiekunowie Aneta i Michał starali się aby nam niczego nie zabrakło.I tak było, mieliśmy wszystko co dusza zapragnie. Atmosfera była bardzo ciepła i rodzinna. Jest tylko jedna rzecz która zmieniłabym, więcej dni tego cudownego wypoczynku.

Pozdrawiam Karolina mama Kornela

Serdeczne podziękowania za cudownie spędzony czas nad zalewem Rybnickim w miłej atmosferze dla Fundacji Iskierka. Dostarczeniu dzieciom mnóstwa atrakcji i nowych wrażeń. Było naprawdę fajnie opiekunowie sprawdzili się na medal. Miło wspominamy ten czas i czekamy na kolejny wyjazd. Gorąco pozdrawiamy i do szybkiego zobaczenia. 

Piotruś z rodziną